Co dawniej pisano o Pabianicach? - Miasto Pabianice na łamach "Biesiady Literackiej" w 1900 r.
Magistrat miejski - dwór kapituły krakowskiej na przeł. XIX i XX wieku, źródło: A. Janowski, Nowa kolej. Od Warszawy do Kalisza, "Biesiada Literacka", nr 40, s. 264.
„Zdumiałby
się nie mało ojciec historyków naszych, Długosz, gdyby ujrzał
dziś tę starożytną osadę. Pamiętającą czasy Władysława
Hermana. Toż te obszary z główną osadą darował książę na
prośby żony swej, Judyty, kapitule krakowskiej, a była to, według
Długosza, gąszcz lesista, gdzie więcej przebywało zwierząt niż
ludzi, więcej było legowisk, niż zagonów uprawnych.
Arcyb.
gnieźn. Jarosław Bogorya Skotnicki ufundował tu parafię w połowie
XIV-go wieku, lecz samo miasteczko rozrastało się dopiero w XVI-tem
stuleciu, z tej też epoki pochodzi prawdziwa perła budownictwa,
chluba miasteczka, dawny zameczek kapituły, obecnie magistrat.
Obecny
kościół pochodzi z r. 1588, a jeżeli był dostatecznym na owe
czasy, to dziś, gdy samo miasteczko liczy kilkanaście tysięcy
mieszkańców, jest stanowczo za mały. Dlatego też zarząd
kościelny przed dwoma laty rozpoczął budowę nowej, okazałej
świątyni przy drodze do Łasku.
Kościół pw. św. Mateusza Apostoła i św. Wawrzyńca Męczennika, źródło:A. Janowski, Nowa kolej. Od Warszawy do Kalisza, "Biesiada Literacka", nr 40, s. 266.
Budowa kościoła pw. NMP w Pabianicach, źródło:
A. Janowski, Nowa kolej. Od Warszawy do Kalisza, "Biesiada Literacka", nr 40, s. 266.
A. Janowski, Nowa kolej. Od Warszawy do Kalisza, "Biesiada Literacka", nr 40, s. 266.
Kościół
ten ma pomieścić parę tysięcy wiernych, a choć i to nie będzie
dostateczne, zawsze jednak w znacznej mierze zaspokoi potrzeby
duchowe mieszkańców.
Za
miastem, po lewej stronie szosy, lezy mały, brzozowy lasek, ulubione
miejsce wycieczek, a w Zielone Świątki nadzwyczaj gwarny i kipiący
życiem, tu bowiem pabianickie towarzystwo strzeleckie odbywa
tradycyjne strzelanie do kurka.
Rozległa
płaszczyzna, bagniste dno jakichś dużych wód, za Pabianicami ku
Łaskowi zaczyna trochę falować; tu rozciąga się dział wony
między doliną Neru i Warty. Czysta i miła rzeka Pysia przecina
drogę, a w dali ukazują się poważne dachy i wieże słynnej
kolegiaty, która wita wędrowca na wstępie do miasta [Łask –
przyp. M. Z. J.] [...]”.
Źródło:
A. Janowski, Nowa kolej. Od Warszawy do Kalisza,
„Biesiada Literacka”, nr 40, 05.10.1900, s. 264, 266.




Komentarze
Prześlij komentarz